Rihanna bawi się w swatkę ;)
2012-02-29
Rihanna i Katy Perry przyjaźnią się od dawna. Jak dobrze wiecie, RiRi od początku była bardzo przeciwna związkowi Katy z Russellem. Jednak nie mogła nic na to zaradzić... Para mimo jej przestróg wzięła ślub. Kiedy Katy się rozwiodła i wpadła w czarną rozpacz po ukochanym, RiRi postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce!
Piosenkarka chce znaleźć chłopaka dla Katy Perry. RiRi zaczęła poszukiwanie odpowiedniego faceta, żeby z nim umówić Katy, bo uznała, że to będzie dla niej najlepsza terapia! Pozostali znajomi Katy są zachwyceni pomysłem, bo nie mogą już patrzeć na Katy opłakującą rozstanie z Russellem - czas na nowy romans!
Czy jednak jest ona odpowiednią osobą, aby oceniać wybory przyjaciółki? Sama przecież zdecydowała się wrócić do kogoś, z kim kilka lat temu tworzyła bardzo toksyczny związek...
Co o tym sądzicie?
Ona wariuje na jego punkcie, on wiąż ją bardzo kocha...
2012-02-28
Byli kochankowie zbliżają się do siebie coraz bliżej, a wszyscy przestają robić z tego tajemnicę. Bawili się razem po Grammy, Rihanna spędziła z Chrisem również swoje urodziny. Wszystko jest jasne - stara miłość nie rdzewieje.
Chris i Rihanna przeżywali wspólnie trudne historie. Teraz, kiedy Chrisa nie obejmuje już zakaz zbliżania się do ukochanej, para ma możliwość powtórnego zbudowania relacji. Ich przyjaciele są jednak przeciwni kontaktom Rihanny z Chrisem i odwrotnie. Przyjaciele tłumaczą to indywidualnym dobrem byłych partnerów.
Rihanna nadal wariuje na jego punkcie. Chris wciąż bardzo ją kocha, niezależnie od tego, że od dłuższego czasu spotyka się z inną dziewczyną. Gdyby RiRi zdecydowała się do niego wrócić, obecna narzeczona poszłaby od razu w odstawkę. Ich znajomi zrobią jednak wszystko, żeby uniemożliwić im ten powrót. Spędzają ze sobą coraz więcej czasu, co jest złym pomysłem, zarówno z punktu widzenia prywatnego, jak i zawodowego. Ale ich wspólne urodziny, impreza po rozdaniu Grammy... Mam wrażenie, że to już przegrana bitwa. Bo jak powstrzymać miłość?
Trudno wygrać z wielkim uczuciem, ale co będzie, jeśli złe historie znowu się powtórzą?
Jak myślicie, będą razem?
Takie krótkie, rymowane podsumowanie Rihanny ;)
2012-02-25
JEDYNA choć niezastąpiona
WYJĄTKOWA choć tak zwyczajna
SŁABA choć bardzo silna
ODWAŻNA choć tak przestraszona
chwilami SZCZĘŚLIWA choć niespełniona
POSŁUSZNA choć niepokorna
WDZIĘCZNA choć wymagająca
ZDECYDOWANA choć tak bardzo chwiejna
raz BRZYDKA raz piękna
raz ZE ŁZĄ W OKU a raz uśmiechnięta
czasami lubi rzucić FOCHA
Bo tak przypomina, że ją trzeba KOCHAĆ!
Taka jest właśnie nasza kochana Rihanna ;)
Chris Brown znowu pobije Rihannę?
2012-02-24
Specjaliści od przemocy w rodzinie ostrzegają, że kontakty z Chrisem Brownem mogą się znowu bardzo źle skończyć dla Rihanny...
Trzy lata temu Chris Brown brutalnie pobił Rihannę. Teraz jednak gwiazdy znów mają dobry kontakt i wszystko wskazuje na to, że do siebie wrócą.
Eksperci od spraw przemocy domowej są jednak zdania, że ta znajomość nie skończy się dobrze...
Przedstawicielka organizacji National Coalition Against Domestic Violence, Rita Smith, na podstawie zachowania Chrisa oraz jego wpisów na Twitterze wyciągnęła prosty wniosek - on jest wciąż niebezpieczny. - Jego zachowanie świadczy o tym, że nie zmienił się przez te kilka lat od pobicia - powiedziała.
Czy tamten incydent nie był wystarczającym ostrzeżeniem dla Rihanny?
Ja osobiście uważam, że RiRi dobrze zrobiła, kiedy zaczęła ponownie spotykać się z Chrisem, bo oni naprawdę do siebie pasują. Chris się zmienił, jest innym człowiekiem niż trzy lata temu. Rihanna jest z nim szczęśliwa, więc może jej fani powinni to w końcu zaakceptować?
Współpraca z Chrisem Brownem? To pomysł Rihanny!
2012-02-23
Producent piosenki "Birthday Cake" przyznał, że nagranie remiksu z Chrisem Brownem to był pomysł Rihanny!
The-Dream często współpracuje z Rihanną. Przyznaje, że mają kontakty nie tylko na stopie zawodowej - świetnie rozumieją się również prywatnie. Dlatego gdy Rihanna wpadła na pomysł, by nagrać remix "Birthday Cake" z Chrisem Brownem, producent bez problemu się na to zgodził i spełnił jej małą zachciankę.
- To był pomysł Ri - mówił The-Dream magazynowi "Billboard". - My nie tylko razem pracujemy, Rihanna jest też moją kumpelą. Czasem jest po prostu tak: "Chcesz coś tam zrobić? Spoko, zróbmy to!". Nie wiem jak ona to w ogóle załatwia i jak to się stało, może sama o tym opowie.
Dobrze, że nagrali tę piosenkę razem? Jak myślicie?
Wpis Rihanny na Twitterze.
2012-02-22
Tak napisała Rihanna na swoim Twitterze:
Love is patient
Love is kind
Love it does not envy
Love it does not boast
Love it is not proud
Love it is not rude
Love it is not self-seeking
Love it is not easily angered
Love keeps no record of wrongs
Love does not delight in evil
Love rejoices with the truth
Love always protects
Love always trusts
Love always hopes
Love always perseveres
Love never fails!
W przetłumaczeniu na polski to znaczy:
Miłość cierpliwa jest
Miłość łaskawa jest
Miłość nie zazdrości
Miłością się nie chwal
Miłość nie jest dumna
Miłość nie jest niegrzeczna
Miłość nie szuka siebie
Miłość się łatwo nie gniewa
Miłość nie prowadzi do krzywdy
Miłość nie cieszy się ze zła
Miłość współweseli się z prawdą
Miłość zawsze chroni
Miłość zawsze ufa
Miłość zawsze ma nadzieję
Miłość wszystko przetrzyma
Miłość nigdy nie ustaje!
Słodko, prawda? Wygląda na to, że nasza kochana Rihanna jest bardzo, bardzo zakochana. Wpis z Twittera nie mówi, dla kogo Rihanna ciągle wyznaje tą miłość, ale możemy łatwo się domyślić, że te słowa są skierowane do Chrisa Browna. A wy co o tym uważacie, dobrze robi spotykając się z Chrisem, czy może powinna z nim jak najszybciej zerwać?
Rihanna nagrywa nową płytę?
2012-02-22
Wokalistka naprawdę się rozkręciła. Dopiero co wydała album "Talk That Talk", a już pracuje nad nową muzyką!
Gwiazda udała się do Londynu, gdzie przygotowywała się do występu podczas gali Brit Awards. Na Twitterze pojawił się jednak tajemniczy wpis, który świadczy o tym, że wokalistka przygotowuje coś nowego dla fanów. Nowa płyta?
- Próba przed Brit poszła gładko. Następny przystanek: zorganizować studio w pokoju hotelowym (...) Będę kończyła 24 lata tworząc muzykę! - pisała Rihanna, która przedwczoraj obchodziła 24. urodziny.
Ciekawe, kiedy dowiemy się, co tam ciekawego wytworzyła...
Rihanna i Chris Brown nagrali razem dwie piosenki! Wielka miłość czy chwyt marketingowy?
2012-02-21
Ostatnie doniesienia z życia RiRi świadczą o tym, że wokalistka wróciła do Chrisa. Spędzili razem jej imprezę urodzinową, a wcześniej wielokrotnie pojawiały się w sieci informacje o ich sekretnych spotkaniach. Istnieje możliwość, że para nigdy się nie rozstała. Teraz oboje starają się nagłośnić swój powrót. Nagrali razem duet!
Fani Rihanny od dawna mają do tego negatywne podejście. Rihanna odpowiedziała im na Twitterze:
Możecie mówić co chcecie, ja i tak zrobię, co chcę! Żaden ból nie trwa wiecznie! Muzyka ma uleczającą moc, ciągle chcemy jej więcej.
Pozostaje jedynie zapytać, czy to prawdziwa miłość, czy chwyt marketingowy, na który Rihanna dała się namówić. W końcu zarówno ona, jak i Chris, promują teraz swoje nowe single. Ich wspólne piosenki są już w sieci.
Co o tym sądzicie?
Rihanna ma kłopoty ze snem.
2012-02-20
Piosenkarka wyznała ostatnio, że bardzo kiepsko sypia i nie wie, co jest tego powodem...
Rihanna przyznała się do swoich problemów ze spaniem na Twitterze!
Jak napisała: - Liczenie owiec, purpurowe chmury... spróbujmy tego jeszcze raz...
Może to wszystko wina hotelu, w którym spędzała noc - wychodząc z niego naprawdę nie wyglądała najlepiej!
Co wy na to? Wy też tak czasem macie?
Rihanna ma dzisiaj urodziny!
2012-02-20
Rihanna, jedna z największych gwiazd popu, obchodzi dziś 24. urodziny. Składam najlepsze życzenia!
Dokładnie 24 lata temu na świat przyszła Robyn Rihanna Fenty, którą dziś znamy pod pseudonimem Rihanna.
Gwiazda rozpoczęła karierę w 2005 roku i błyskawicznie podbiła świat muzyki. Dzisiaj ma już na koncie sześć płyt studyjnych i mnóstwo rekordów słuchalności i oglądalności.
Życzę jej, żeby nadal odnosiła wiele sukcesów, nie traciła energii i optymizmu i tworzyła coraz lepszą muzykę!
A wy czego życzycie kochanej RiRi?
Impreza urodzinowa Rihanny... z Chrisem Brownem!
2012-02-18
Choć Rihanna ma urodziny dopiero 20 lutego, świętuje już od tygodnia. Pierwsze urodzinowe przyjęcie wydała w poniedziałek. Był na nim Chris... i nie odstępował gwiazdy na krok.
Jedna z jej koleżanek zdradziła mediom, że wokalistka najwięcej czasu na imprezie spędziła z Katy Perry i Chrisem. Bawili się świetnie, a gwiazda zadbała o to, by jej goście zapamiętali to przyjęcie na długo. Był drogi szampan, kubańskie cygara, wspaniałe jedzenie i wódka spływająca po lodowych rzeźbach. Sama Rihanna jednak nie bardzo miała ochotę na jedzenie, bo pochłonęły ją amory!
Jeśli jest tu Amor, to musi być bardzo zadowolony z tego widoku. Mogę jedynie zdradzić, że Chris został zaproszony, a ona zachowuje się jak najszczęśliwsza dziewczyna na świecie. Prawdopodobnie spełniło się jej marzenie, zanim jeszcze zdążyła je wypowiedzieć zdmuchując świeczki - napisała na Twitterze jedna z jej kumpelek w trakcie trwania imprezy.
Chyba nie należy mieć już wątpliwości do tego, czy Rihanna i Chris zdecydowali się do siebie wrócić. Trzeba mieć raczej nadzieję, że chłopak Rihanny się zmienił i ich związek tym razem nie będzie tak toksyczny. Nie będzie im łatwo - z całą pewnością plotkarskie portale będą ich teraz atakować... Już teraz pojawiają się w mediach obciążające Chrisa plotki. Podobno przed imprezą Grammy próbował poderwać jakąś dziewczynę żartując, że jej nie pobije. Chris wszystkiemu zaprzecza i twierdzi, że taka sytuacja nie miała miejsca, bo nie uważa zdarzenia z 2009 roku za coś śmiesznego.
Wierzycie w jego dobre intencje?
Kto nienawidzi Rihanny!?
2012-02-18
Wszystko przez kolor jej skóry! Piosenkarka została w okropny sposób obrażona! Ale RiRi nie pozwoli sobie w kaszę dmuchać. Gwiazda kontratakuje!
To ją zraniło i doprowadziło do wściekłości - Rihanna (23l.) aż dwa razy została zaatakowana za swój kolor skóry! Do pierwszego rasistowskiego ataku doszło w stolicy Portugalii - Lizbonie. Pochodząca z Barbadosu gwiazda dała w tym mieście koncert w ramach swojej trasy koncertowej "Loud". Po występie zmęczona RiRi wróciła do hotelu, gdzie jeden z gości zaczął ją nagle wyzywać: - Opowiadał jakieś bzdury o czarnych kobietach, nazywając nas psami i dziwkami - napisała na swoim Twitterze Rihanna. Wściekła piosenkarka poskarżyła się menadżerowi hotelu, który doskonale rozumiał jej oburzenie, bo... sam też był czarnoskóry. Ledwie gwiazda otrząsnęła się po tym nieprzyjemnym doświadczeniu, a już znowu musiała bronić się przed rasistowską agresją. Kilka dni po awanturze w lizbońskim hotelu, w holenderskim czasopiśmie modowym "Jackie" ukazał się artykuł opisujący styl Rihanny. Tekst zatytułowano "Niggabitch", co można przetłumaczyć jako "murzyńską sukę". W artykule tym czytamy między innymi o RiRi, że ma "tyłek z getta i złote gardło". - Rihanna to stuprocentowa niggabitch i chętnie się tym chwali - napisał autor tekstu - To, co ma się na sobie, można dla niej zdjąć. A dla niej to oznacza paradowanie półnago po scenie. RiRi nie zostawiła tego bez komentarza! Na Twitterze napisała o redaktor naczelnej "Jackie" Ewie Hoeke: - Nie masz szacunku i jesteś desperatką! Wściekłość Rihanny przyniosła rezultaty - zawstydzona redaktorka przeprosiła i zrezygnowała z pracy. Jeśli komuś przyjdzie do głowy czepiać się koloru skóry RiRi, to niech pamięta, że może się to dla niego źle skończyć. Bo Rihanna nie odpuszcza rasistom!
Nie ze mną te numery! RiRi jest wściekła i ma rację!
Obraźliwy artykuł w czasopiśmie o modzie.
Obrażona Rihanna dała upust swojej wściekłości, pisząc do redaktor naczelnej "Jackie": - Twoje czasopismo pokazuje, jak wiele trzeba jeszcze zrobić dla umocnienia praw człowieka. Nie masz szacunku i jesteś desperatką! A na zakończenie dodała: - Z szacunku do mojej rasy i w imię interesu, oto, co mam ci do powiedzenia: PIEPRZ SIĘ!
Holenderski magazyn kobiecy "Jackie" opublikował o Rihannie rasistowski artykuł.
Wokół rasistowskiego tekstu o RiRi wybuchł skandal i redaktor naczelna "Jackie" Eva Hoeke musiała zrezygnować z pracy.
Co za podłość! Zgrabną pupę RiRi magazyn "Jackie" nazwał tyłkiem z getta.
Rasistowski atak w hotelu.
Po koncercie w Lizbonie Rihanna pojechała do swojego hotelu. Wtedy jeden z hotelowych gości zaczął ją wyzywać. Po awanturze w hotelu napisała: - Właśnie spotkałam największą rasistowską cipę! Ten koleś opowiadał jakieś bzdury o czarnych kobietach, nazywając nas psami i dziwkami, i mówił, że nie powinnyśmy mieszkać w tym samym hotelu. Piosenkarka postanowiła poskarżyć się kierownictwu hotelu. Spotkanie z menadżerem bardzo ją rozbawiło: - Ale jazda! Okazało się, że on też jest czarnoskóry!
O mężczyźnie, który ją obraził RiRi napisała, złośliwie komentując wielkość jego penisa: - Miał facet tupet obrażać czarnoskórych ludzi, gdy sam był... ubrany w białe obcisłe spodnie! Żenada! Szczerze mówiąc, przydałoby mu się w nich coś czarnego! ;-)
Wywiad z Rihanną (30 marca 2010)
2012-02-17
Poniżej prezentuję wam wywiad z Rihanną, przeprowadzony przez dziennikarkę polskiego pisma Gala (wydanie internetowe z 30 marca 2010 r.).
Ostatni rok był dla Rihanny bardzo trudny. Dziennikarze na całym świecie rozpisywali się o jej bolesnym rozstaniu z Chrisem Brownem. Dziś 22-letnia gwiazda uporała się z demonami przeszłości. Podczas wywiadu w Londynie zdradziła "Gali" swoje plany na najbliższy rok i wyznała, co łączy ją z bejsbolistą Mattem Kempem.
Punktualność nie jest jej mocną stroną. Prawie trzy godziny czekałam na Rihannę w londyńskim hotelu Royal Gardem położonym tuż obok parku Kenstington. "Tak, tak wywiad już zaraz się zacznie. Tylko błagam, nie pytaj jej o Chrisa Browna! To wciąż bardzo delikatna sprawa" - upominała mnie kilka razy jej menadżerka. Rozmawiając z piosenkarką o najnowszym singlu i planach na najbliższy rok, odniosłam jednak inne wrażenie. Gdy do pokoju, w którym siedziałam, weszła Rihanna, zobaczyłam atrakcyjną, pewną siebie i szczęśliwą dziewczyną, której udało się zapomnieć o bolesnej przeszłości.
G: Słuchając Twojej najnowszej płyty "Rated R", poczułam, że to bardzo osobisty album. Szczególnie piosenka "Photographs" - śpiewasz o dziewczynie, którą skrzywdził chłopak...
RIHANNA: O tak. Chciałabym, aby ta płyta wyrażała prawdziwe emocje. W moim życiu wiele się ostatnio wydarzyło i czułam, że powinnam opowiedzieć o tym innym dziewczynom. Przestrzec je. A piosenki "Photographs" czy "Fire Bomb"... No cóż, wciąż silnie na mnie działają. Gdy ich słucham, przypominają mi się myśli, jakie towarzyszyły mi podczas ich nagrywania.
G: Jesteś chyba silną osobą. Niełatwo Cię złamać...
RIHANNA: Najważniejsze to nigdy się nie poddawać. Spójrz na jeden z moich tatuaży: "Nie ma porażek, są tylko lekcje". To właśnie moje życiowe motto.
G: Każdy z Twoich tatuaży symbolizuje coś ważnego?
RIHANNA: Większość. Kocham je i nigdy mi się nie znudzą. Uwielbiam na nie patrzeć. Myślę, że jestem nawet od nich uzależniona.
G: W lutym odbyła się premiera Twojego najnowszego teledysku "Rude Boy". Jak zwykle wystąpiłaś w dość odważnych i oryginalnych strojach. Sama wybierasz to, co włożysz, czy podążasz za radami stylistki?
RIHANNA: Kocham modę i uwielbiam zmieniać wizerunek. Oczywiście mam zaufaną stylistkę, ale nigdy nie jest tak, że bez słowa godzę się na to, co mi zaproponuje. Zazwyczaj prezentuje mi kilka zestawów, a ja decyduję, co z czym połączyć.
G: Zawsze lubiłaś śledzić trendy na nadchodzący sezon?
RIHANNA: Oj tak! Już jako mała dziewczynka miałam własne zdanie na temat mody. Wiedziałam, co jest fajne, a czego nigdy bym na siebie nie włożyła. Mój gust oczywiście się zmieniał. Gdy byłam nastolatką, podobał mi się wizerunek chłopczycy. Biegałam tylko w dżinsach, trampkach i T-shirtach. Dopiero później zaczęłam się malować, chodzić w sukienkach i szpilkach.
G: Słyszałam, że sama zamierzasz zająć się projektowaniem mody.
RIHANNA: Tak. Może już nawet w tym roku stworzę własną kolekcję ubrań. Będą tak samo oryginalne jak te, w których chodzę.
G: Widzę, że najbliższy rok zapowiada się dla Ciebie bardzo interesująco.
RIHANNA: Przede wszystkim bardzo pracowicie. Czekają mnie kolejne koncerty, a w czerwcu ukaże się moja książka "Rihanna: The Last Girl On Earth". Będzie to album ze zdjęciami z backestage'u moich koncertów zrobionymi przez sławnych fotografów, m. in. Simona Henwooda i Ellen van Unwerth.
G: Przeczytałam gdzieś, że od początku Twojej kariery zmieniałaś fryzurę ponad 150 razy. Jak udaje Ci się zachować włosy w dobrej kondycji?
RIHANNA: 150 razy? Wow, nigdy nie liczyłam, ile miałam fryzur, ale to bardzo możliwe, że aż tyle. Robię sobie na włosy maseczki z oliwy z oliwek. Jednak staram się nie przesadzać z zabiegami kosmetycznymi. Jeśli chodzi o pielęgnację skóry, to zakochałam się ostatnio w produktach Tracie Martyn. Wszyscy w Nowym Jorku oszaleli na punkcie jej kosmetyków.
G: Dzisiaj wiele osób uważa Cię za ikonę mody. Jednak nie zawsze tak było. Szczególnie na początku Twojej kariery.
RIHANNA: Chodzi Ci o to, że zarzucano mi brak własnego stylu?
G: Tak. Niektórzy mówili, że chciałaś być drugą Beyonce.
RIHANNA: Pamiętam, że porównywano mnie do niej. Ale zapewniam cię, że nigdy nie chciałam nikogo kopiować. Ciężko pracuję nad własnym wizerunkiem. Chcę się wyróżniać.
G: Słyszałam, że Twoje relacje z Beyonce nie są najlepsze...
RIHANNA: To kompletna bzdura. Lubimy się. Spędzamy ze sobą dużo czasu, ponieważ jej mąż, Jay-Z od dawna jest moim wielkim przyjacielem. Widzisz, ludzie uwielbiają takie plotki.
G: Najgorsza, jaką słyszałaś na swój temat?
RIHANNA: Codziennie czytam jakieś idiotyzmy. Ostatnio jednak zdenerwowało mnie, gdy ktoś powiedział, że mam romans z raperem T.I. Zabolało mnie to, bo przecież nigdy nic nas nie łączyło.
G: Czujesz się szczęśliwa?
RIHANNA: Tak. Powiedziałabym, że nawet bardzo.
G: Masz dopiero 22 lata, ale myślisz już czasami o założeniu rodziny?
RIHANNA: Nie, to zdecydowanie za wcześnie.
G: Twój chłopak też tak uważa?
RIHANNA: Chłopak?
G: Tak, bejsbolista Matt Kemp. Czytałam ostatnio, że...
RIHANNA: To nie czytaj! Nie jesteśmy razem. Matt i ja przyjaźnimy się. Ale mogę tylko zdradzić, że na razie nie narzekam na brak randek.
Rihanna się odchudza! Jakie ma sposoby?
2012-02-16
Wszyscy zauważyli, że RiRi zaprezentowała na gali rozdania nagród Grammy zupełnie nową sylwetkę. Nic dziwnego, że natychmiast zainteresowano się jej dietą. Odchudza się? Trenuje? A może ta figura to efekty ostrego imprezowania? Jak się okazuje, gwiazda zatrudniła osobistego trenera, który ma dbać o to, aby wypracowała sobie idealną sylwetkę dzięki ćwiczeniom. W rozmowie z magazynem People zdradził on, jak wyglądają treningi RiRi:
Zazwyczaj trenujemy trzy razy w tygodniu, ale ostatnio zwiększyliśmy liczbę treningów do pięciu. Rihanna ma piękne, naturalne ciało, które wymaga jedynie doszlifowania. Jest bardzo sumienna i bywało, że ćwiczyła za kulisami przed koncertem lub w swoim pokoju hotelowym po podróży. Nie odpuszcza sobie. Z kimś takim łatwo się pracuje. Teraz wygląda świetnie. Z tygodnia na tydzień jest coraz zgrabniejsza.
Wokalistka jest też na diecie białkowej - je 5 posiłków dziennie, a ich skład ustala dietetyk.
Powinna się dalej odchudzać?
Rihanna opowiada o tym, co dzieje się przed koncertami.
2012-02-15
K: Za kulisami spotkałam się z Tobą na chwilę, nie wiem czy pamiętasz.
RIHANNA: Tak, zaraz przed tym jak wyszłam.
K: To była całkiem fascynująca scena. Ochroniarze, tancerze, ludzie, którzy wyglądali jakby nie mieli co robić. A, i widziałam Jay'a-Z wychodzącego z Twojej przebieralni.
RIHANNA: Tak, wszedł i powiedział: "Yo!". Ja miałam herbatę w jednej dłoni, a drinka w drugiej.
K: Pijesz je w tym samym czasie?
RIHANNA: Jedno to herbata, a drugie to setka. Zwykle preferuję ciemne alkohole jak brandy czy whisky, ale one zawierają dużą ilość cukrów, a ja mam kolejne sesje zdjęciowe, więc musiałam się przerzucić na wódkę.
K: Czy mieszkasz w swoim busie w trakcie trwania trasy koncertowej?
RIHANNA: Nienawidzę chodzić do hoteli, kiedy jestem w trasie. Wolę zostać w autokarze. Mogę spać, myć się, przedostać się każdego dnia do innego miejsca. Pracuję. Mam trenerkę, więc każe mi ona ćwiczyć kiedykolwiek i gdziekolwiek jestem. Trasy koncertowe szkodzą mojemu metabolizmowi, więc muszę pracować nad moim ciałem.
K: Co jesz będąc w trasie?
RIHANNA: Jestem bardzo wybredna, jeżeli chodzi o jedzenie. Nie lubię próbować nowych rzeczy. Kiedy pierwszy raz przybyłam do Ameryki, było tam tak dużo różnych kultur i smaków. Nie przywykłam do próbowania tylu rzeczy naraz. Jak na przykład kalmary? Jay-Z zmuszał mnie, abym wszystko posmakowała. Nazwaliśmy to Taste Test Tuesdays (Wtorkowy test smaków), New Flavor Friday (Nowy, piątkowy smak) albo Substitute Saturdays (Namiastka co sobotę).
K: Co dzieje się w Twojej przebieralni przed koncertem?
RIHANNA: Ssę tabletkę, stymuluję głos, maluję się. Rozmawiam przez Skype'a z moim nauczycielem głosu, siadamy na stole do makijażu i rozgrzewamy się przez pół godziny. Później Jen, moja osobista asystentka i jednocześnie barmanka przynosi mi drinka, ale nie zbyt mocnego z sokiem pomarańczowym czy wodą sodową i cytryną.
K: Dlaczego musisz sobie 'strzelić' kieliszka?
RIHANNA: Muszę go mieć. Wszystko, co się dzieje na scenie biorę na poważnie i są momenty dużego niepokoju. Myślę o dosłownie wszystkim związanym z pracą. Drinki uspokajają moje nerwy. Piję je, kiedy z garderoby oglądam artystów, którzy otwierają show. Czasami wchodzą na widownię, daję im duży uścisk i wymykam się.
K: Czy rozpoznają Cię z widowni?
RIHANNA: Czasami, ale jestem zbyt blisko nich, żeby mogli świrować. Jeśli mnie dotkną, ktoś na pewno ich zatrzyma. Ostatnim razem rzuciłam nawet stanikiem.
K: Tym, który miałaś na sobie?
RIHANNA: Jasne, że nie. Zwariowałaś? Znaleźliśmy dziewczynę z największym tyłkiem i największymi piersiami z całej ekipy trasy. Zabraliśmy jej majtki i biustonosz, aby rzucić na scenę.
K: Kiedy wychodziłaś z garderoby, miałaś na sobie bardzo imponujący strój. Od kogo?
RIHANNA: Składał się z dwóch części od Swavorskiego.
K: Z kryształów?
RIHANNA: Swavorski wysłał nam tysiące kryształów, a artysta Tim Binns zaczął je łączyć ze sobą, wyrabiać kształt i malować. Dlatego tak się świeciły.
K: Interesujące technika - malowanie kryształów.
RIHANNA: Tak, on właśnie z tego jest znany.
K: Modlili się zaraz przed tym jak wyszłaś, a potem śpiewali piosenki kościelne.
RIHANNA: "Gdzie jesteśmy, gdzie jesteśmy, gdzie jesteśmy!" Muszę głośno usłyszeć nazwę miejsca, żeby w ostatniej chwili nie spieprzyć.
K: Co dzieje się jak zaraz musisz wychodzić na scenę?
RIHANNA: Mówię 'Dom', a wtedy światła gasną. Spuszczam głowę do rozpoczęcia tego ważnego momentu. Słyszę muzykę i wiem, że mam tylko jakieś 12 sekund, żeby wejść do klatki, napić się wody, dokończyć drinka, sprawdzić mikrofon. Później mam 3 sekundy na ponowną modlitwę za mnie i widownię. Zawsze modlę się za publiczność. Chcesz może wiedzieć, co dzieje się na scenie?
K: Czy kiedy bierzesz faceta z widowni, aby rutynowo zatańczyć dla niego, wiesz przedtem, kto to będzie?
RIHANNA: To nigdy nie jest wcześniej zaplanowane.
K: Kto jest najlepszym kandydatem, aby otrzymać od Ciebie taki taniec?
RIHANNA: Powodem, dla którego wybieram daną osobę może być na przykład to, że nie biorą się zbyt poważnie albo mogą być strasznie zażenowani. Jak ci starsi mężczyźni... to bardzo zabawne. Na początku miały być same dziewczyny. Podczas jednego show zaprosiłam na scenę geja, a potem zaczęłam zapraszać heteroseksualnych mężczyzn. A potem starszych facetów. Widziałaś jak jeden gość poczuł się zdecydowanie zbyt komfortowo...?
K: W którym mieście?
RIHANNA: Nie nie pamiętam miasta, ale pamiętam jak wyglądał ten gość.
K: Co się stało?
RIHANNA: Podniecił się.
K: Masz na myśli, że ------ [chodzi o wzwód]
RIHANNA: Mamy nawet zdjęcia.
K: Co robisz zaraz po zejściu ze sceny?
RIHANNA: Ja i moi przyjaciele krzyczymy i skaczemy biegniemy do garderoby. Potem siedzę w pończochach i nic nie robię przez półtorej godziny.
K: Po show, energia w backstage'u jest niesamowita.
RIHANNA: Naprawdę można się wspaniale bawić z publicznością. Jej energia jest po prostu niezaprzeczalna. Kiedy opuszczasz scenę, ta jak płacz i śmiech w tym samym czasie. Nie mogę tego wyłączyć, gdy wychodzę ze sceny.
K: Kiedy byłam za kulisami po zakończeniu koncertu w Long Island, chciałam się dostać do Ciebie i przywitać się i wtedy zauważyłam Heidi Klumn z dziećmi stojących przy drzwiach do Twojej garderoby. Wyglądali jakby stali w kolejce, aby zobaczyć Prezydenta.
RIHANNA: Awww.
K: Kanye [West] uśmiechał się, wszyscy byli podekscytowani, drżały ręce, każdy poklepywał się nawzajem po plecach. Mogli nie być nawet na scenie, ale byli częścią tego wszystkiego. To naprawdę działa na wnętrze człowieka.
RIHANNA: Dziękuję.
Rihanna o Talk That Talk.
2012-02-12
Rihanna bawiła się swoim wizerunkiem w ciągu lat. Ale postanowiła zmienić to i pokazać bardziej naturalną stronę, podczas ery Talk That Talk. W rozmowie z Ryanem Seacrestem, wyznała:
"Chcę wrócić do momentu, kiedy mój look nie był aż tak ważny. Nie chciałam zrobić czegoś tak wielkiego z tego jaki kolor włosów lub jaką fryzurę mam. Po prostu chciałam wrócić do czegoś prostego, elastycznego, czegoś bardziej naturalnego. Chodzi o muzykę. Nie chcę stać się na zawsze chwytem marketingowym."
Piękność z Barbadosu zażartowała mówiąc o przefarbowaniu czerwonych włosów i skomentowała ewolucję własnego stylu:
"No cóż, zabrakło mi kolorów włosów do wykorzystania, więc postanowiłam wrócić do swojego naturalnego. Mam wiele frajdy z muzyki, a styl jest po prostu bardziej osiągalny. To bardziej styl życia ewoluował niż wygląd czy stroje, którymi uwielbiam się bawić."
Kiedy artystka została zapytana o to, co chce dostać pod choinkę, wyznała że po prostu pragnie odpoczynku i modli się, aby jej BlackBerry (telefon) przestał wreszcie dzwonić.
Rihanna opowiada o 'Battleship'.
2012-02-11
K: Kiedy poszłaś dziś do pracy, wiedziałaś, że będziesz 'gdakać' jak kurczak? (Kiedy RiRi pierwszy raz pojawiła się na planie, reżyser filmu kazał jej gdakać jak kurczak).
RIHANNA: Nie, nie wiedziałam o tym, kiedy szłam na plan.
K: Czy to wina Petera Berga?
RIHANNA: Petera Berga? On jest szalony. Naprawdę taki jest. Jest też spontaniczny, więc nic nie jest specjalnie zapamiętywane. To po prostu za każdym razem jego prawdziwa, naturalna reakcja nie mogłam prosić o lepszego reżysera przy pracy nad moim pierwszym filmem.
K: Czy on Cię ostrzegł, że praca na planie będzie szalona?
RIHANNA: Ostrzegł? Kto tak robi? Kto cię ostrzega, że będziesz musiał wskoczyć do wody na środku oceanu i udawać, że toniesz. Kto tak robi? On? Nigdy.
K: Co sprawiło, że wybrałaś ten film jako swój pierwszy?
RIHANNA: To stało się w dziwny sposób. Weszłam na spotkanie. Wiedziałam, że je mam, ale mój menadżer zawsze tam był, żeby przedstawić mi wszystko i powiedzieć, "Dobra, oto co robimy, z kim się spotykamy i dlaczego to robimy, podczas tego spotkania". O co chodzi? Jej tam wcale nie było, więc szłam. I wtedy [Peter Berg] po prostu wyszedł i powiedział, "Cześć, wejdź", a ja na to "Gdzie jest Christina, moja menadżerka? Gdzie jest mój menadżer?" Nie było jej. Weszłam i zobaczyłam małe makiety laleczek obcych. Zaczął mówić, "Tak, to są bandyci. Ten to dopiero bandyta." "Uhh, okej", zaczęłam się śmiać i wtedy zrozumiałam, że on wcale się nie śmiał i pomyślałam, "to dziwne. Dlaczego jest tyle zdjęć obcych w tym pokoju?". I to było szalone, bo on był entuzjastyczny w tej kwestii. A ja nawet nie wiedziałam, że to reżyser filmu, nie wiedziałam nic. Nie wiedziałam, co robię, gdzie idę i dlaczego. I kiedy przeczytałam scenariusz, byłam naprawdę pod wrażeniem i chciałam być częścią tego projektu. Do tego czuła, że to rola, którą mogę udźwignąć grając po raz pierwszy.
K: Grasz tam hardkorową laskę. Czy oglądałaś coś, aby się przygotować do tej roli?
RIHANNA: Pracowaliśmy z prawdziwymi wojskowymi. Z ludźmi Marynarki Wojennej i tymi, którzy walczyli kiedyś w Iraku. Właściwie to przyszli i wyćwiczyli mnie. Był tam taki jeden mężczyzna, Donald, który kazał mi ćwiczyć, krzyczał na mnie, przeklinał na mnie, "Ow!", sprawił, że robiłam pompki. Moja najlepsza przyjaciółka też tam była, kiedy pracowaliśmy drugi raz i powiedziałam jej, "Dobra, teraz będę uczyła się aktorstwa, ale będziesz chciała zabić tego pana, więc zostań w sypialni. Nie słuchaj niczego, co on do mnie mówi, po prostu go nie zabij. Melissa, zostań w pokoju!" I pamiętam, że wyszła, żeby się rozejrzeć i spojrzała na mnie, "Wszystko dobrze? Czy on właśnie powiedział do ciebie 'pieprz się'?". Mam na myśli, że to wchodzi w moją mentalność. Te rzeczy, które musisz przejść, kiedy po raz pierwszy tam jesteś. To nie spacer w parku.
K: Czy miałaś ochotę wyjść, kiedy było tak ciężko?
RIHANNA: Nie, też chciałam powiedzieć 'pieprz się', ale prawdopodobnie wyrzuciłby mnie przez okno! Bardzo się bałam i po prostu tam stałam i patrzyłam na niego wzorkiem, "Przysięgam, że zrobię to dobrze. Przysięgam, przysięgam, przysięgam, będę dobra."
K: Czyli nie ma żadnego związku pomiędzy występowaniem na scenie i występowaniem w taki sposób?
RIHANNA: To zupełnie różne. To noc i dzień. Nawet nie chcę teraz myśleć o występowaniu na scenie, bo to tak zupełnie różne. Bycie na scenie to cały, nowy świat, w którym jest mi trochę bardziej komfortowo. To zupełnie inna perspektywa. Wydaje się, że to prawie to samo, ale nawet kiedy kręcisz teledysk, jest to zupełnie inne.
K: Jak Ci się podoba noszenie munduru?
RIHANNA: To naprawdę fajne, takie proste. Nie musisz myśleć, co chcesz włożyć na siebie i jak dobrze wyglądasz.
K: Nie będziemy Cię widzieć w sukni wieczorowej?
RIHANNA: Ona [postać, którą gra RiRi] ma jaja, a nie suknię wieczorową!
K: Nie ma żadnego świętowania na koniec?
RIHANNA: Nawet gdyby mogła, nie świętowałaby. Nie jest taką dziewczyną.
K: Czy masz jakieś sceny miłości?
RIHANNA: Ona nie lubi chłopców. Dziewcząt też. Wszystko kręci się wokół jej broni i pracy.
K: Więc jak mniemam, musiałaś schować swoje "Miłosne" tatuaże.
RIHANNA: Tak, musiałam schować wszystkie swoje tatuaże.
K: Czy grałaś kiedykolwiek w grę, w statki ("Battleship")?
RIHANNA: Nie, właściwie to na Barbadosie jej tak w ogóle nie ma, tak więc...
K: A czy już w nią grałaś?
RIHANNA: Nie, ale dali mi grę planszową. Przyjechałam tu, a oni mieli cały zestaw zabawek w mojej przyczepie, w tym gry.
K: Może jeszcze przed końcem produkcji zdążysz zagrać?
RIHANNA: Zdecydowanie. Może nawet jeszcze dziś wieczorem. Właściwie, to dzisiaj mieliśmy mieć trochę wolnego, więc wyciągnę planszową grę "Battleship" (w statki). Nie będą na to gotowi.
K: Czy mówisz w filmie "zatopiłeś mój okręt wojenny!"?
RIHANNA: Nie, to nie moja linijka. Nikt nie zatopi mojego okrętu.
Rihanna o Lady Gadze.
2012-02-10
W wywiadzie dla magazynu We Love Pop Rihanna została zapytana o to, czy mogłaby się ubrać w tak szalony sposób jak Lady Gaga. Wokalistka przeboju "California King Bed", która pokonała Gagę i zdobyła miano "księżniczki Facebooka", wyznała:
Nie wydaje mi się, że mogłabym przechadzać się ulicą mając na sobie baloniki albo sukienkę z szynki, ale to, co robi Lady Gaga, jest swego rodzaju niesamowite.
Następnie RiRi dodała:
Jestem przeciwieństwem. Noszę ubrania, które normalnie mogę włożyć wychodząc na ulicę. Stawiam na rzeczywisty wygląd.
Rihanna wśród najbardziej pożądanych kobiet świata.
2012-02-09
W rankingu "Najbardziej pożądanych kobiet na świecie" magazynu "AskMen" RiRi zajęła zaszczytne 9. miejsce. Podobno jej największym atutem są "fantastyczne nogi". Sama gwiazda ma na ich punkcie kompleksy, ale stara się je polubić. Jest za co?
Dobre ciuchy to podstawa!
Rihanna wie, co zrobić, żeby jej nogi wydawały się dłuższe i zgrabniejsze. Kluczem do sukcesu są ołówkowe spódnice o podwyższonym stanie, które wysmuklają figurę i sprawiają, że sylwetka staje się bardziej kształtna.
http://bi.gazeta.pl/im/6/6243/z62432260.jpg
Pokazuje nogi nie tylko na koncertach!
Rihanna lubi pokazywać nogi nie tylko na koncertach. Odsłonięte nogi na czerwonych dywanach nie są żadnym zaskoczeniem.
http://www.rihanna-pictures.com/albums/award%20shows/2008vmas-arrivals/normal_11.jpg
Za grube uda?
Największym kompleksem Rihanny są jej uda. Piosenkarka uważa, że są za grube. Co o tym sądzicie?
http://m.onet.pl/_m/8e54b16a3e9c2a9d75f02b18d9a04591,10,1.jpg
Koncerty
Chyba nie było koncertu, na którym Rihanna nie eksponuje swoich nóg... i nie tylko. Można to wytłumaczyć wygodą, ale czy na pewno? Może mimo wszystko lubi swoje kształty?
http://bieliznagwiazd.blox.pl/resource/1LoadTourRihanna.jpg
Nogi w obiektywie
Nogi wokalistki wyglądają idealnie w obiektywie - na okładkach pism i podczas sesji zdjęciowych.
http://rihanna-fenty.com/wp-content/uploads/vogueUK.png
Rihanna, Chris Brown i Drake razem na jednej imprezie!
2012-02-08
Wspominałam wczoraj o tym, że na imprezie, na której mogliśmy zaobserwować wielką metamorfozę Rihanny, był także Chris Brown. Jak się okazuje, byli kochankowie nie unikali wcale swojego towarzystwa. Żeby było jeszcze zabawniej, tej nocy w tym samym klubie był Drake!
Rihanna i Chris Brown pojawili się po niedzielnym meczu Super Bowl w jednym z klubów. Od niedawna są podejrzewani o to, że do siebie wrócili i od roku sekretnie się spotykają. Czy teraz wychodzą z ukrycia? Parę zdecydowanie ciągnie kuc sobie i widać, że coraz mniej się z tym kryją. Z filmiku z imprezy zamieszczonego w internecie możemy się również dowiedzieć, że tej nocy w klubie Rihanna mogła spotkać również Drake'a, czyli swojego drugiego ex. Wszyscy troje bawili się razem w tym samym miejscu! Wygląda na to, że nastąpiło wielkie pojednanie całej trójki...
Dobrze wiemy, o co Rihanna mogłaby mieć żal do Chrisa. A Drake'owi dwa lata temu sama nieźle zaszła za skórę. Pamiętacie, co o niej wtedy mówił?:
"Byłem pionkiem. Wiecie, co ona mi zrobiła? Poświęciłem jej czas, a ona zniknęła. To było okropne uczucie. Czułem się bardziej zraniony, niż kiedykolwiek sam kogoś zraniłem. Myślę, że dla RiRi nie byłem tylko pocieszycielem i odskocznią od Chrisa Browna. Wiem, że nie chciała mnie wykorzystać, ale dwa lata temu czułem się bardzo źle. Rihanna złamała mi serce. To była pierwsza znana dziewczyna, która zwróciła na mnie uwagę. Kiedyś całymi dniami czytałem o niej w magazynach. Nagle nagrałem wielki przebój i zostałem zaproszony na czyjeś urodziny w Hollywood. Tam się poznaliśmy. Byłem wtedy bardzo naiwnym dzieciakiem z Toronto, który zatrzymał się w podrzędnym hoteliku i miał puste kieszenie."
Ostatnimi czasu Rihannie nie układało się za bardzo w życiu uczuciowym... Narzekała na samotność i na to, że krótkie romanse zupełnie przestają jej wystarczać. Od dwóch miesięcy media podejrzewają ją i Chrisa o to, że zdecydowali się na oficjalny powrót związku. Musieliby być razem bardzo szczęśliwi, aby Chris nie był już zazdrosny o Drake'a na tyle, że potrafiłby bawić się z nim na jednej imprezie bez złośliwych zaczepek... Jak wiadomo, wcześniej bywało z tym różnie.
Czyżby teraz wszystko miało się wyjaśnić? Fani Rihanny mają wrażenie, że wokalistka zaczyna wychodzić z ukrycia. Czy poznamy niedługo prawdę o niej?
Czy niedługo wyjdą na jaw wszystkie sekrety Rihanny? Jak myślicie?
Wywiad z Rihanną cz.2 (Sorry, nie mogę dać pierwszej części)
2012-02-06
Jest już druga część wywiadu, w którym Rihanna zdecydowała się opowiedzieć o swoim związku z Chrisem Brownem, który stał się tematem numer jeden, kiedy to w lutym świat ujrzał zdjęcie pobitej, posiniaczonej piosenkarki.
- Kiedy na niego patrzyłam, nie widziałam w nim człowieka - powiedziała 21-letnia gwiazda. - Nie miał duszy w oczach. Były puste.
Co wywołało ową feralną awanturę? RiRi twierdzi, że poszło o SMS-a, którego Chris dostał od innej kobiety.
- Kiedy mnie bił, myślałam tylko: "Kiedy to się skończy?" - opowiada. - Po tym wszystkim nienawidziłam go. Zawsze starałam się udawać twardą, ale on wiedział. Pytał: "Nienawidzisz mnie, prawda?". Ja kłamałam mówiąc: "Nie, nie." A... naprawdę go nienawidziłam. Wszystko w nim działało mi na nerwy.
Piosenkarka twierdzi jednak, że nadal jej na nim zależy.
- Tak naprawdę kocham go i życzę mu dobrze. Chcę, aby mu się powiodło, aby miał wspaniałą karierę, wspaniałe życie, aby dorósł. Trzeba to wziąć za coś, przez co musisz przejść, by dorosnąć i czegoś się nauczyć.
Wywiad dla Glamour z 2011 roku
2012-02-05
Poniżej znajdziecie przetłumaczony cały wywiad Rihanny dla magazynu Glamour. Zabawnym faktem jest, że wywiad został przeprowadzony w samochodzie Rihanny.
G: Chciałem Ci pokazać tą listę: lista osób z największą ilością numerów jeden w historii. Masz ich dziesięć i jestem najmłodszą osobą, której udało się to osiągnąć - przebiłaś nawet Mariah Carey. Do tego osiągnęłaś to w krótszym czasie niż jakikolwiek inny artysta; zajęło Ci to mniej niż pięć lat.
RIHANNA: To niesamowite. Cholera. Nigdy tak naprawdę nie widziałam tej listy. Przyprawia mnie to o zawrót głowy. Staram się być po prostu bardzo wdzięczna.
G: Uważasz, że możesz przebić The Beatles?
RIHANNA: Tak zamierzam. Jeżeli mi się nie uda, wciąż będę w dobrym towarzystwie.
G: Twój styl stał się bardziej agresywny wraz z Twoją muzyką. Czy myślisz o nich jako o jedności?
RIHANNA: Zdecydowanie. Kiedy myślę o jednym to myślę też i o drugim. Moja muzyka określa jaki kierunek obieramy. Chodzi tu też o modę, fryzury, make-up.
G: Jest wiele gwiazd pop, które nagle stają się wielki i tracą kontrolę. Ty, od momentu kiedy ścięłaś włosy mówiłaś: "Nie, ja kontroluję to co robię".
RIHANNA: Na początku mojej kariery było to dla mnie bardzo surowe. Nie mogłam mieć pomalowanych ust na różowo czy czerwono; to było właśnie dziwne. Miałam głównie młodych fanów, a oni starali się utrzymać mnie świeżą. Ale ja chciałam być sobą. Chciałam być bezczelna, mieć swoje zdanie, chciałam być tym, kim naprawdę jestem.
G: Twoje brzmienie ewoluuje. Także Twoje teksty są bardziej skomplikowane i szczere.
RIHANNA: Bardzo ważne było dla mnie abym dorosła. Na Good Girl Gone Bad po raz pierwszy zaczęłam kierować swoją karierą, jeżeli chodzi o kreatywność. Potem przyszedł Rated R i pomyślałam sobie OK, moi fani kochają moją muzykę; teraz muszę się przed nimi otworzyć, być bardziej wrażliwa.
G: To wszystko wydarzyło się po incydencie z Chrisem Brownem i po tym, jak zaczęłaś używać Twittera i odkryłaś inny sposób kontaktowania się ze swoimi fanami.
RIHANNA: Zdecydowanie. Dlatego właśnie zdecydowałam się używać Twittera. Na początku myślałam "Twitter jest głupi - niby dlaczego chciałabym aby inni wiedzieli o mnie coś więcej?" Ale moi fani z łatwością wierzyli w to, co podawały blogi, różne strony, ponieważ niewiele słyszeli ode mnie. Teraz nie wierzą już w te plotki, ponieważ mnie znają.
G: Kiedy zaczęłaś śledzić Chrisa Browna na Twitterze wszyscy oszaleli, a Ty napisałaś "to tylko Twitter, nie ołtarz". O co właściwie chodziło?
RIHANNA: Ludzie uwielbiają robić z czegoś coś więcej, niż naprawdę jest. Niestety, będę musiała żyć z tym do końca życia.
G: W jednym tekście z płyty Rated R możemy przeczytać "Kiedy ty płaczesz, ja się wznoszę". Brzmi to jak słowna terapia zakupowa.
RIHANNA: Tak, masz rację. To w pewnym sensie terapia. Jest to także bardzo wredny wers, zarozumiały i arogancki. To osobowość, którą gram.
G: Wydaje się, że kiedy faceci grają jakiś charakter - jak Eminem w LTWYL - nikt nie myśli, że to prawdziwy Eminem. Z Tobą jest inaczej. Kiedy Ty śpiewasz taką piosenkę, wszyscy myślą, że to prawdziwa Ty.
RIHANNA: Zdecydowanie. Jestem teraz też bardzo ostrożna jeżeli chodzi o to, co śpiewam. Rated R stał się naprawdę prawdziwym, szczerym albumem. Po tym, ciężko jest wrócić do śpiewania fikcyjnych piosenek. Nie ma już do tego powrotu.
G: Słyszałem, że tekst do Twojego kontrowersyjnego megahitu S&M jest tak samo metaforyczny jak i dosłowny.
RIHANNA: Tak! Przed pięcioma miesiącami nie miałam pojęcia, jak bliski jest mi tekst S&M. Kiedy to śpiewałam była to zabawna piosenka o mojej miłości-nienawiści do mediów. Potem jednak zdałam sobie sprawę, że to sięga głębiej. Mogę to odnieść do swojego dzieciństwa i tego, jak to na mnie wpływa w dorosłym życiu.
G: Mówisz o swoim ojcu?
RIHANNA: Tak, jeżeli chodzi o tą piosenkę. Powiedziałabym, że relacja z moim ojcem miała na mnie większy wpływ niż sądziłam. Nawet jeżeli chodzi o rzeczy, które kocham. Wiele z tego pochodzi z tego, co widziałam kiedy byłam małym dzieckiem.
G: Czy to oznacza, że szukasz kłopotów? Dramatu?
RIHANNA: Tak i nie. Nienawidzę dramatu. Ale jednocześnie nic nie denerwuje mnie bardziej niż to, kiedy życie jest doskonałe. I to jest ta chora część. Uwielbiam wyzwania i nie ważne czy to związek, moja kariera, ubrania. Ubierając się, chcę włożyć najdziwaczniejszą parę szortów, więc sprawdzę jak mogłyby one dobrze wyglądać, albo stworzyć taki strój, że ludzie przechodząc będą się zastanawiali, "Co ona do diabła ma na sobie?" Wiesz, po prostu wyzwanie jest dla mnie ekscytujące.
G: Kiedyś powiedziałaś, że kiedy przechodziłaś przez trudny okres jako dziewczynka śpiewałaś piosenki Destiny's Cild i Mariah Carey. Kogo jeszcze?
RIHANNA: Celine Dion, Whitney Huston.
G: Teraz wszystkie te wrażliwe dziewczyny śpiewają Twoje piosenki. Jaką piosenkę masz nadzieję, że śpiewają?
RIHANNA: Fire Bomb to jedna z moich ulubionych piosenek. Żałuję, że nie wydałam jej jako singla. To nie najbardziej pozytywne przesłanie, po prostu szczere. Traktuje o pragnieniu zemsty , ponieważ nikt nie rozumie jak się czujesz dopóki nie sparzysz ich w sposób, jaki oni sparzyli ciebie. Działo się to w czasie, kiedy nie chciałam być już zła, ale nie mogłam nic na to poradzić. Fire Bomb była dla mnie taką terapeutyczną piosenką.
G: Na ostatnich albumach jesteś otwarta na to, jak życie może być zagmatwane.
RIHANNA: Myślę, że uczciwość jest ostatecznym wyzwoleniem w życiu. Ludzie chcą uciekać od prawdy i chować ją pod dywan. Ale po jakimś czasie, podnosisz dywan i jest pod nim za dużo brudu, więc i tak musisz się w końcu z nim zmierzyć. Jeżeli zmierzysz się z czymś dzisiaj, jutro możesz zająć się czymś innym. To przypomina mi 8 Milę, kiedy Eminem rapował o tym wszystkim, co inni mogli o nim powiedzieć. To daje ci wolność, bo co oni teraz mają o tobie powiedzieć?
G: W teledysku do S&M przez ekran przewijają się teksty pełne nienawiści.
RIHANNA: To ja wyśmiewam się z absurdalnych rzeczy, które o sobie słyszałam i czytałam.
G: Jednym z tych słów jest słowo 'zdzira'. Wydaje się, że wiele nastoletnich dziewczyn może się z tym utożsamić - tak jak kobieta uprawia seks i się o tym plotkuje, nagle okazuje się, że jest 'zdzirą'.
RIHANNA: Nie chciałabym, aby nastolatki uprawiały seks. Ale to się dzieje teraz. One są jednak za młode, żeby wiedzieć, jak ostrożne powinny być. Toczę ze sobą wielką walkę, mam 23 lata, ale moi fani są o około 8 lat młodsi ode mnie. Chcę dawać dobry przykład, ale w tym samym czasie żyć własnym życiem... Czuję, że gwiazdy popu nie mogą już być gwiazdami rocka, ponieważ muszą być wzorem do naśladowania i to zabiera nam całą frajdę, ponieważ po prostu chcemy bawić się sztuką.
G: Szef XL Recordings, Richard Russel określił teledysk do S&M jako 'nietaktowne porno'.
RIHANNA: (Śmiech) Nietaktowne porno? Czy on kiedykolwiek oglądał porno? Jeżeli tak to odbiera, dzięki. Kurde, potraktuję to jako komplement. To był tylko buziak w policzek, co jeżeli mu stanął? Cóż, nie musi dziękować.
G: Zajmijmy się tekstem do S&M. "Sticks and stones may break my bones, but chains and whips excite me".
RIHANNA: Wyśmiewam blogi i plotki. Do niedawno bardzo mi to przeszkadzało. Teraz podchodzę do tego inaczej, np. "Wczoraj na tej stronie nazwano mnie dziwką, dzisiaj idiotką - nie jest tak źle." To jest nie do przyjęcia, ale też nie możesz z tym nic zrobić.
G: Ok, to jest metafora. Inna sprawa, że mówisz tu o seksie. Jakie jest dosłowne znaczenie? Lubisz dominujących facetów?
RIHANNA: Gram bardzo dominującą rolę w moim życiu we wszystkich jego aspektach. Ale w niektórych punktach, nadal pragnę czuć się jak panna. Myślę, że to czas, kiedy facet staje się prawdziwym mężczyzną, a ja kobietą. Jeśli w sypialni też będę mężczyzną, to nie jest to dla mnie przyjemność.
G: Trudno to mówić, jako przykład dla innych?
RIHANNA: Tak, jest to trudne, ale teraz mówię jako 23-latka, która jest już dorosła. Nie mówię tego do 5-latka, który słucha What's My Name.
G: W wywiadzie z nami z 2009 roku powiedziałaś, że nie zdawałaś sobie sprawy jaki wpływ mają Twoje decyzje na swoich fanów.
RIHANNA: Tak, to był taki głośny dzwonek, który uświadomił mi jaki mam wpływ na młode kobiety. Sprawiło to także, że czuję się im bliższa. Mamy różne życia, ale nasze doświadczenia są podobne. Ufają temu, co mówię, ponieważ pochodzi to od rówieśnika, nie rodzica. I wtedy zakładasz swój kapelusz dobrego przykładu. Wiedzą, że jesteś tak samo buntownicza jak one, ale jeżeli mówisz, że coś jest złe, to takie musi naprawdę być.
G: Próbowałem zrozumieć różnicę między Little Monsters Lady Gagi i Rihanna Navy - tak nazywasz swoich fanów. Gaga nazywa siebie Mother Monster. Nie mogę sobie wyobrazić Ciebie przejmującą rolę matki.
RIHANNA: Nie, ponieważ nie patrzę na nich jako ludzi, którzy mnie śledzą. Są ze mną. Potrzebuję ich bardziej niż oni mnie. Potrzebuję ich rady, szczerości i wsparcia. Bez tego, to jest bezsensu. Bardzo ich szanuję.
G: Rozmawiałem z Taylorem Kitsch'em, który gra z Tobą w Battleship. Mówił, że jesteś cholernie dobra, robiłaś tricki kaskaderskie, 'niszczyłaś wszystko wokół'.
RIHANNA: Taylor jest świetny. Nic nie wiedziałam o aktorstwie. Po prostu weszłam w to i trzymałam kciuki. Peter Berg (reżyser) jest niesamowity. Jest psychopatą, co mi pasuje. Dobrze sobie radzę z psychopatami. Chciałabym zagrać w wielu filmach.
G: Pomówmy o Twoich rywalkach.
RIHANNA: To jest takie pudełko. Ja, Lady Gaga, Katy Perry, Beyonce... i kto jeszcze? Na pewno Ke$ha. Obecnie kobiety zdominowały muzykę, a to dlatego, że jesteśmy rywalizującymi istotami. Myślę, że od jakiegoś czasu, muzyka nie była jeszcze tak ekscytująca.
G: Ty i Katy Perry jesteście przyjaciółkami? Zorganizowałaś jej wieczór panieński. Teraz rywalizujecie. Jesteście takimi przyjaciółkami-rywalkami?
RIHANNA: Nie. Katy jest taka... Szczerze uwielbiam ją. Spotkałam ją w momencie, kiedy nie rozmawiałam z innymi kobietami oprócz tych, z którymi pracowałam i moimi przyjaciółkami. Zawsze tak było, do teraz.
G: Twoi przyjaciele to zazwyczaj mężczyźni?
RIHANNA: Będąc zupełnie szczerą, moimi wszystkimi przyjaciółmi są faceci. Ale kiedy spotkałam Katy Perry, to było jak powiew świeżego powietrza. Nie mogłam uwierzyć, że ta laska jest taka szczera. To było w momencie, kiedy ja nie byłam do końca szczera. Moje życie zmieniło się kompletnie kilka lat temu. Ale to właśnie wtedy postanowiłam, że będę sobą i nie będę się już bronić. Katy i Lady Gaga przeszły przez bramę dokładnie wiedząc, co myślą, w jaki sposób chcą się ubierać i w jaki sposób chcą mówić.
G: Rywalizujesz z nimi, ale w tej grze jest wiele szacunku.
RIHANNA: Zdecydowanie. Mogłabym na nie patrzeć jako rywalki, jedynie gdybym je podziwiała. Są dla mnie prawdziwą konkurencją.
Wywiad z 2007 roku
2012-02-05
To uwodzicielskie spojrzenie! i urzekający głos! A figura - superseksowna! Odkąd na szklanych ekranach pojawił się teledysk Rihanny do jej hitu "Umbrella", dziewczynę okrzyknięto nową królową muzyki R'n'B . Teraz wszyscy zadają sobie pytanie: jak możliwe, żeby ta śliczna 19-latka nie miała chłopaka? Specjalnie dla was Rihanna wyjawia tajemnicę...
B: Znają Cię i podziwiają już miliony, podróżujesz po całym świecie! Jesteś szczęśliwa?
RIHANNA: Jasne, kocham swoją pracę! Zawsze było moim największym marzeniem występować na scenie. Ale ten zawód ma też swoje wady. Muszę przyznać, że w tej chwili czuję się bardzo, bardzo samotna...
B: Jak to?
RIHANNA: Zwykle towarzyszy mi moja największa przyjaciółka Melisa. To jej poświęciłam piosenkę "Umbrella", która jest hymnem przyjaźni. Melisa jeździ ze mną wszędzie. Jednak ostatnio musiała wrócić do szkoły, aby zaliczyć ostatnie egzaminy. Bardzo mi jej brakuje. Kiedy zdarza się, że mam pięć minut wolnego czasu, nie wiem, co ze sobą zrobić, i gapię się zdołowana w sufit!
B: Ale chyba znalazłoby się paru chłopaków, którzy chętnie by się Tobą zaopiekowali?
RIHANNA: [śmieje się] Być może. Jednak jestem samotna, dlatego że czekam na tego jednego właściwego!
B: Czy w ogóle miałabyś czas na związek z kimś?
RIHANNA: Oczywiście jestem strasznie zajęta, ale gdybym trafiła na swojego wymarzonego księcia, to na pewno znalazłabym dla niego czas! Jakoś by się udało - pod warunkiem, że naprawdę bym się zakochała...
B: Jaki więc musi być ten Twój Książę?
RIHANNA: W żadnym wypadku zarozumiały! Nie znoszę aroganckich mężczyzn, którzy potrafią całymi dniami gadać tylko o sobie! Nie cierpię tego!
B: Sprawiasz wrażenie pewnej siebie dziewczyny, która zawsze osiągnie to, czego chce! Skąd ta siła?
RIHANNA: Dorastałam z młodszymi braćmi, Rorreyem i Rajadem. Często się kłóciliśmy. I nie mam tu na myśli dyskusji, tylko prawdziwe bijatyki. Musiałam ostro bić się o swoje. I to dosłownie. Potrafię przyłożyć facetowi. Raz nawet uderzyłam brata butelką w twarz...
B: Rany!
RIHANNA: Niestety. Przyznaję: to było okropne z mojej strony. Mama była na mnie wściekła.
B: Ale dzisiaj chyba jest z Ciebie dumna. Właśnie wydałaś swoją nową płytę, "Good Girl Gone Bad". Na co wydajesz pieniądze, których Ci teraz nie brakuje?
RIHANNA: Hmm... Nie kręci mnie ten raperski lans w stylu bling bling! Błyszczące diamenty jakoś mnie nie fascynują. Ale lubię złotą biżuterię. Poza tym jak opętana ciągle kupuję buty i bieliznę marki La Perla. Sprawia mi to niesamowitą radochę!
B: Odkładasz coś na przyszłość?
RIHANNA: Tak, bo tak mi poradzili moi menażerowie. Zamierzam kupić sobie duży dom. To pewna inwestycja.
B: Odkrył Cię gwiazdor rapu Jay-Z. Jakim jest szefem?
RIHANNA: [śmieje się] Bardzo wyluzowanym! Zawsze zostawiał mi wystarczająco dużo swobody, tak że mogłam rozwijać się jako samodzielna jednostka. Nigdy nie mówił mi, jak mam się ubierać, zachowywać czy śpiewać! Darzę go wielkim szacunkiem i wiele się od niego nauczyłam.
B: Czego na przykład?
RIHANNA: Tego, że trzeba bardzo uważać na ludzi, którzy nas otaczają. Jest wielu takich, którzy tylko by wykorzystali cię, bo jesteś sławny! Udają przed tobą, że są twoimi największymi przyjaciółmi, a potem rozpuszczają głupie plotki na twój temat, żeby zwrócić na siebie uwagę. Teraz bardzo uważnie dobieram sobie ludzi, którymi się otaczam!
B: Czy najbliżsi zwracają się do Ciebie pierwszym imieniem, czyli Robyn? Czy też wołają na Ciebie: Rihanna?
RIHANNA: Robyn! Ciągle jeszcze zdarza się, że kiedy słyszę, że ktoś mówi "Rihanna", to nawet nie wiem, o kogo chodzi! [chichocze]
Wywiad z RiRi (9 grudnia 2007)
2012-02-05
Ostatnio Rihanna udzieliła wywiadu Evening Chronicle. W wywiadzie możemy przeczytać, że praca w studiu dalej ją ekscytuje, że Timbaland i Timberlake są jej ulubionymi artystami, z którymi współpracowała. Rihanna też wyznała, że jest wielką fanką Whitney Huston i, że nadal ma w planach otworzenie innego biznesu.
Fragment wywiadu:
E: Jesteś wielką fanką Whitney?
RIHANNA: Bardzo wielką. Ogromną fanką.
E: Czy to co robisz jest spełnieniem Twoich marzeń?
RIHANNA: Definitywnie. Zawsze marzyłam o tym żeby być piosenkarką i moje marzenie właśnie się spełnia.
E: Pracowałaś z wieloma ekscytującymi ludźmi. Których uważasz za swoich ulubionych?
RIHANNA: Justin Timberlake i Timbaland są moimi ulubionymi. I The Dream - tekściarz.
E: Co Cię tak bardzo ekscytuje w swojej pracy? Jakieś niespodzianki?
RIHANNA: To jest totalnie ekscytujące. Energia w studiu jest fantastyczna. Wokoło jest wiele wspaniałych ludzi, muzyków i kreatywnych umysłów w jednym pokoju.
E: Jesteś podekscytowana koncertowaniem w Wielkiej Brytanii?
RIHANNA: Kocham tu koncertować. Teraz jestem w Londynie - byłam tu wiele, wiele razy. To jest wspaniałe.
E: Będziesz w trasie przez najbliższe tygodnie. Gdzie będziesz spędzać święta?
RIHANNA: Będę spędzać święta na Barbadosie. Sądzę, że przestanę pracować parę dni przed świętami.
E: Jakie są Twoje nadzieje na przyszłość? Spełniasz swoje marzenia o muzyce. Chcesz robić coś innego?
RIHANNA: Jest definitywnie dużo tego co chcę zrobić. Chcę otworzyć swój własny biznes, ale będę kontynuować moją przygodę z muzyką.
E: Jaki biznes chcesz otworzyć?
RIHANNA: Linię ubrań.
Wywiad z Rihanną (1 sierpień 2008)
2012-02-04
BRAVO: Żyjesz na walizkach, jesteś ciągle w biegu i nie masz czasu na odpoczynek. Czy to Cię nie przerasta?
RIHANNA: Czasami jest mi naprawdę źle i uśmiecham się przez łzy! Wtedy włączam "swoje hamulce". Kładę się w pokoju hotelowym na podłodze, patrzę w sufit i głęboko oddycham. Kiedy mam trudne chwile, nie chcę nikogo widzieć. Zostaję sama - bez telewizji, bez muzyki, tylko ja i mój oddech.
BRAVO: Często relaksujesz się w taki sposób?
RIHANNA: Bardzo często. Gdybym tego nie robiła, dawno wsiadłabym w samolot na Barbados i migiem wróciłabym do domu.
BRAVO: Wygląda na to, że wciąż tęsknisz na swoim dawnym życiem?
RIHANNA: Wiesz, czego najbardziej mi brakuje? Imprez i tańca! Teraz nie mogę sobie na to pozwalać. Od roku zasuwam 24 godziny na dobę!
(...)
BRAVO: Gdybyś miała teraz wymienić kogoś, kogo bardzo lubisz i cenisz, to byłby to...?
RIHANNA: Oj, teraz to nikt mi się specjalnie nie podoba... Chociaż, chwila! Justin Timberlake jest fajny! Ale tylko i wyłącznie jako artysta.
BRAVO: A Jay-Z? (...) A on jest przecież narzeczonym* Beyonce! Ciągle zaprzeczasz, ale te plotki muszą mieć wpływ na Twoja relacje z Beyonce.
RIHANNA: Ale my nigdy nie byłyśmy prawdziwymi przyjaciółkami! Obie jesteśmy bardzo zajęte! Ja robię swoje, ona też. Rzadko się widujemy, a jeśli się już spotykamy, to naprawdę nie rozmawiamy o tej głupiej plotce!
BRAVO: Twój menażer powiedział, że jesteś smutna z powodu wypadku Twojej przyjaciółki. Ale to chyba nie jedyny powód. Czy przypadkiem nie czujesz, że przez sukces w tak młodym wieku tracisz zbyt wiele rzeczy?
RIHANNA: Patrzę na to trochę inaczej. To przecież ja przeżywam rzeczy, o których wielu ludzi może tylko pomarzyć. A więc ja zyskuję, a oni coś tracą. Tylko, że czasami... Czasami myślę, że za parę lat mogę tego wszystkiego żałować...
Rihanna i Chris znowu razem!
2012-02-03
Rihanna oficjalnie pojedna się z Chrisem Brownem. Gwiazdorska para wystąpi razem podczas gali wręczenia nagród Grammy.
Przypomnijmy, że RiRi i Chris rozstali się w 2009 roku, po tym jak wokalista dotkliwie pobił swoją ówczesną dziewczynę dzień przed ceremonią... Grammy.
Uroczystość rozdania najważniejszych nagród przemysłu muzycznego odbędzie się 12 lutego w Los Angeles.
Rihanna najwyraźniej wybaczyła Chrisowi. A wy?
We Found Love
2012-02-01
Rihanna wzbudziła wśród słuchaczy niemałą sensację, wydając teledysk do singla We Found Love (jest to niezwykłe spojrzenie na uzależnienie). 'Jest wiele porównań do jej prawdziwego życia i to nie było wcale jej intencją' tłumaczy MTV News, reżyser klipu Melina Matsoukas. Rihanna i jej 'teledyskowy' chłopak (grany przez modela/boksera Dudley'a O'Shaughnessy), nie są uzależnieni jedynie od narkotyków, ale również od siebie. Reżyser teledysku powiedziała, że jest on ostrzeżeniem przed konsekwencją tego typu uzależnień. "Oczywiście kochamy robić prowokacyjne zdjęcia... i staramy się zawsze zwiększyć ten limit" powiedziała w wywiadzie dla MTV News, Melina. "Myślę, że to dlatego, że nie jest to wcale klip o przemocy domowej. Jest on tak naprawdę o toksycznym związku i narkotykowej drodze naszej "tytułowej pary" - to odgrywa tu niezwykle ważną rolę. Myślę, że to jest również opowieść o przezwyciężaniu własnych słabości, co spowodowało, że bohaterka klipu zostawiła swojego chłopaka. Tu nie pochwala się w żaden sposób tego typu relacji. Są to złe strony teledysku - to czego nie chcecie. W końcu jej odejście... to pokazuje, że nie chce ona już tak dłużej żyć. Narkotyki, uzależnienie i toksyczność - to doprowadziło ją do ruiny i przyniosło wielkie szkody." Klip ten miał być początkowo nakręcony w Brazylii, ale w końcu całość przeniosła się do Belfastu (Irlandia Północna). Rihanna zaufała swojej wieloletniej współpracowniczce i dała jej pełną kontrolę, jeśli chodzi o własne ujęcie tematu. Nowe włosy piosenkarki i ich bardziej naturalny kolor, pomogły ukształtować nastrój teledysku, a to "jak być naturalnym jest myśleniem jak najszybciej przyszłościowym". Później do ekipy dołączyła supermodelka Agyness Dey, czytająca monolog na początku wideoklipu. I tak oto wszystkie elementy układanki zostały do siebie dopasowane. "To sprawia, że czujesz się tak dobrze, tak jakby kopnął cię prąd albo pochłonęła miłość - cokolwiek to jest, jesteś tym całkowicie zaabsorbowana" powiedziała o utworze... "Pewnie, że łatwiej jest umieścić ją w oświetlonym klubie, więc staraliśmy się uchwycić to uczucie i to o czym ona śpiewa." Szukając inspiracji w "prawdziwych, surowych filmach" takich jak "Attack The Block" , "Kids", "Trainspotting" czy "Requiem for a Dream", Matsoukas chciała uchwycić wszystko, co było ciemną stroną teledysku. "Totalny entuzjazm piosenki... to jest dopiero uczucie, muzyka gwałtownie cię pochłania, dopiero później zaczęłam myśleć o narkotykach i uzależnieniu, również tym od miłości", tłumaczy. "Żyjąc w toksycznych związkach, wszyscy przeżywaliśmy zarówno wzloty jak i upadki... Tak naprawdę chodzi tu o przeszkody, które stoją na naszej drodze do wolności, lecz z drugiej strony jak się tu dobrze czuć... W takiej sytuacji ciężko jest się wyzwolić." "Czas wrócić do historii, do której możemy się wszyscy odnieść" kontynuowała. "To nie jest historia Rihanny; jest to jej opowieść w teledysku, a gra w nim taką, a nie inną rolę. To historia nas wszystkich (jak leci). Oczywiście, jest wiele porównać do jej prawdziwego życia, ale nie taki był tego cel. Po prostu myślę, że ludzie bez wahania zrozumieją ten przekaz, a to dlatego, że dzieło to odzwierciedla w jakiś sposób nasze życie. Jest to historia nas wszystkich i my wszyscy już jej (w jakiś sposób) doświadczyliśmy. Podobnie jak na podstawie mojego, tak jest to na podstawie jej życia, waszego życia, życia nas wszystkich." Klip ten, pomiędzy sytuacjami z życia wziętymi, zawiera również elementy nierzeczywiste, a to wszystko za sprawą symboliki, jakiej użyto między innymi w scenie, w której Rihanna wymiotuje wstążkami. "Wszystko to jest trochę surrealistyczne, ale prawdziwe" wyjaśniała. "To było szukanie szczególików/symboli, takich jak papierosy, wstążki, a to wszystko to materiały archiwalne. Wyświetlany materiał od początku daje wrażenie surrealizmu (a jest to m. in. to co dzieje się w jej podświadomości, to porzucenie stylu imprezowiczki i pytanie - czym tak naprawdę był jej toksyczny związek?). Co sądzicie o teledysku do We Found Love? Jak odbieracie jego przekaz? Czekam na wasze komentarze!
|